Reklamuj się
Dodaj bezpłatnie swoją firmę do naszej bazy danych.

Deweloper to sprzymierzeniec czy wróg?

Deweloper może nam bardzo ułatwić życie lub bardzo utrudnić, wszystko zależy od umowy i jej wykonania.

W Polsce brakuje podobno 2 mln mieszkań, nic dziwnego, że gdzie się nie spojrzeć to budowa. Stan ten trwa już od wielu lat i końca nie widać. Sytuacja ta sprzyja tworzeniu się kolejnych firm deweloperskich.  Zapotrzebowanie na nowe domy i mieszkania znane było już w czasach PRL’u , dlaczego teraz zaspakaja się to zapotrzebowanie w tak szybkim tempie? Powodów jest kilka. Przede wszystkim społeczeństwo bogaci się i wiele osób na to stać, uwzględniając w tym zdolność kredytową i niskie oprocentowanie samych kredytów. Po wtóre młodzi ludzie nie chcą wzorem przeszłych pokoleń mieszkać w domach wielopokoleniowych, chcą żyć swobodnie i niezależnie, nawet gdy wiąże się to z wyższymi kosztami.

Ciekawy jest trend, który przesuwa zainteresowanie z mieszkań w domach wielorodzinnych w stronę domów jednorodzinnych i mieszkań willowych. Jakby nie liczyć, wybudowanie 1m2 domu wielorodzinnego jest droższe (głównie za sprawą komunikacyjnych części wspólnych), a i późniejsze zarządzanie takim budynkiem pociąga za sobą konieczność poniesienia określonych kosztów przez mieszkańców. Utarła się też opinia, że mieszkanie w domu jednorodzinnym jest bardziej prestiżowe. 

Tak więc znaczna część osób, które nie mają zamiaru tracić czasu na budowanie się, kupuje mieszkanie lub dom od dewelopera. Założenie jest proste, nie znam się , nie mam czasu, niech ktoś mi to zrobi, ja odbiorę później klucze i wykończę wg własnego uznania. W sumie logiczne … przy założeniu, że wszystko dobrze idzie i mamy do czynienia z rzetelnym deweloperem. Jest jednak kilka spraw, nad którymi warto się zastanowić.

Własność gruntu. Jeżeli deweloper nie jest właścicielem gruntu, tzn. jest, ale grunt jest zabezpieczeniem kredytu, to niesie to za sobą pewne ryzyko. Nie chcę pisać tutaj o świadomym oszustwie, ale o sytuacji, w której deweloper ogłasza upadłość. Należy podpisywać umowy przedwstępne przed notariuszem, wówczas mamy szansę na skuteczne dochodzenie swoich praw.

Prawidłowość procesu budowlanego od strony formalnej. Większość kupujących zakłada, że ich to nie dotyczy, gdyż jest to sprawa dewelopera. Znane są jednak przypadki, w których wydane pozwolenia na budowę cofano, opłaty za użytkowanie wieczyste podwyższano a plany zagospodarowania przestrzennego zmieniano z uwagi na ryzykowne balansowanie dewelopera na granicy prawa. Nawet jeśli obronimy się przed poniesieniem kosztów niedociągnięć i niefrasobliwości dewelopera to może nas to kosztować sporo czasu i nerwów.

Prawidłowość procesu budowlanego od strony technicznej. Obecnie zapisuje się w umowach główne ustalenia dotyczące materiałów i urządzeń budowlanych (to polecam głębszej analizie, bo określenie „stan deweloperski” jest bardzo pojemne). Nie zdarza się więc, aby w miejsce okien drewnianych ktoś wbudował okna z PVC, gdyż były tańsze  , a okno to przecież okno. Diabeł tkwi w szczegółach użytkowych . Znajomy właśnie odebrał mieszkanie od dewelopera i resztki włosów z głowy rwie, gdyż założył jak wielu innych, że będzie się interesował inwestycją dopiero po podpisaniu protokołu odbioru i przekazaniu kluczy. Teraz przestawia ścianki działowe, zmienia położenia kontaktów, przewiesza zasobnik c.w.u. , gdyż nie może zamknąć drzwi do kotłowni. Ku przestrodze grzechowi zaniechania piszę, bo powszechnie wiadomo, że zaufanie  to dobra rzecz, ale kontrola jest jeszcze lepsza. Wielu deweloperów dopuszcza możliwość zmian w projekcie na życzenie klienta. Ci, którzy interesują się tymi sprawami po odbiorze często żałują. Nie zostawiajcie tych spraw na sam koniec, gdyż wtedy często jest już za późno (lub za drogo). Sam odbiór to powinna być formalność jeśli będziemy trzymali rękę na pulsie od początku. Jeżeli nie mieliśmy na to czasu to dobrze jest podeprzeć się specjalnymi firmami, które łatwo znaleźć w Internecie pod hasłem „odbiory mieszkań”.

Terminy. Pamiętajcie, że terminy umowne to tylko założenie (często zbyt optymistyczne). Trzeba mieć plan B na wypadek opóźnień. Znajomi od roku mieszkają w jednym pokoju w cztery osoby z psem, gdyż deweloper ma takie opóźnienie. Cóż z tego, że będzie płacił kary umowne, jak oni sprzedali już mieszkanie w bloku i mieszkają kątem u rodziców?

Tak jak pisałem na wstępie, uczciwy deweloper może nam ułatwić życie a nieuczciwy utrudnić. W sumie nie jest ważne jak go nazwiemy : nieuczciwy, nierzetelny, nieskuteczny, niefrasobliwy , to kwestia subtelności w ocenie , dla nas efekt jest ten sam - kłopoty. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy deweloperzy są źli, gdyż jest cała rzesza deweloperów wartych polecenia. Sęk w tym, że deweloperami mogą nazywać się duże firmy budowlane zatrudniające kilkaset osób, działające od lat i dbające o swój wizerunek jak i jednoosobowe firmy, które w sumie budują jeden i to pierwszy dom jednorodzinny na sprzedaż, dla których rachunek ekonomiczny jest głównym jak nie jedynym priorytetem. Zawsze powtarzam, że dobra umowa to podstawa a i zdrowy rozsądek oraz wyobraźnie bardzo się przydają. Gorąco polecam sprawdzanie deweloperów, pytanie o opinię tych, którzy kupili u nich nieruchomości wcześniej. Z takiego śledztwa może wiele wyniknąć.

2018-06-25 11:39:24
Teraz mało kto ma czas samemu budować, więc jakaś odrobina zaufania jest wymagana.
2018-09-03 14:48:12
Ale kontrolować warto i trzeba