Reklamuj się
Dodaj bezpłatnie swoją firmę do naszej bazy danych.

Zapadła decyzja, chcemy mieć dom.

YOLO , jakby powiedziała moja córka. Lepiej podobno żałować tego, że się coś zrobiło źle niż tego, że się nie miało odwagi tego zrobić.

Klasyczny przypadek jest taki, że człowiek wie, że chce mieć własny dom i ma widoki na sfinansowanie tego marzenia. Niestety jest tyle możliwości, że nie wiadomo od czego zacząć. Niekiedy to od czego zaczniemy jest dziełem przypadku. Ktoś może dostać działkę lub dom w spadku, ktoś może zauważyć , że jest na sprzedaż niedokończona budowa w okolicy w okazyjnej cenie, ktoś może natrafić na super promocję deweloperską, z której żal byłoby nie skorzystać. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia, większość staje przed całym szeregiem wyborów.

Pierwsze bardzo ważne pytanie brzmi : budujemy dom sami czy kupujemy dom gotowy?

Jeżeli nie mamy czasu ani choćby ogólnej wiedzy budowlanej, to nie rozważajmy scenariusza z budowaniem domu systemem gospodarczym pod własną wodzą. Ja jestem z wykształcenia inżynierem budownictwa , a moją budowę miałem 800m od mojego poprzedniego miejsca zamieszkania. Wydawało mi się, że nie ma takiej opcji, aby coś poszło nie tak. Budowę wizytowałem przed pracą, aby uzgodnić z poszczególnymi  wykonawcami plany na dany dzień, a po pracy sprawdzałem co zostało zrobione i sam coś robiłem. Dwa lata wyjęte z życiorysu, a i tak nie ustrzegłem się kilku błędów dzięki nierzetelnym wykonawcom (to opowieść na inną okazję). Nie straszę lecz ostrzegam, bo co innego gdy w telewizji widzi się uśmiechniętego faceta, który „został bohaterem w swoim domu”, a co innego gdy trzeba to „bohaterstwo” okupić nerwami, ciągłym pośpiechem czy niedoborem snu. Jak ktoś ma czas, ale nie ma wiedzy, to jeszcze może próbować działać samodzielnie edukując się w międzyczasie lub korzystając z wiedzy innych. Nie liczyłbym za bardzo na to, że jakości i terminowości prac będzie pilnował kierownik budowy, gdyż tak się jakoś przyjęło, że choć funkcja ta , w świetle Prawa Budowlanego , jest bardzo ważna i odpowiedzialna , to jednak przy budowie domku jednorodzinnego sprowadzona zazwyczaj do  wypełnienia formalizmów. Na pewno można porozumieć się z kierownikiem budowy i rozszerzyć zakres jego usług oraz częstotliwość wizyt na budowie (za dodatkową opłatą), co polecam, jeśli nie macie innego pomysłu. Próba działania bez wiedzy fatalnie odbije się na jakości, terminie i cenie. Szczególnie będzie to widoczne w relacji z wykonawcami.

Jeżeli nie macie ani czasu ani wiedzy budowlanej to lepiej budowanie komuś zlecić (generalny wykonawca, inwestor zastępczy) lub kupić dom od dewelopera. Oba te rozwiązania i tak pochłoną sporo waszego czasu, gdyż proces budowlany wymaga od inwestora podjęcia szeregu decyzji, ogarnięcia wielu dokumentów , spotkania z wieloma osobami oraz odwiedzenia wielu instytucji.

Jak już zasugerowałem, najprostszą i najszybszą metodą wejścia w posiadanie domku jednorodzinnego jest jego zakup.  Rynek pierwotny i wtórny pełen jest okazji, musimy jedynie poświęcić trochę czasu na dokonanie wyboru . Niewątpliwym plusem jest to, że jedna decyzja oznacza od razu trzy wybory : lokalizacja, działka i projekt (przynajmniej wyjściowy). Niewątpliwym minusem to, że główne rozwiązania są już narzucone.

Jeżeli nie chcemy iść na kompromis, powinniśmy zdecydować się na indywidualne budowanie. Niestety to rozwiązanie zabiera znacznie więcej czasu i osobistego zaangażowania. Instytucja inwestora zastępczego nie jest zbyt rozpowszechniona przy realizacji domków jednorodzinnych, polecam natomiast gorąco zatrudnienie generalnego wykonawcy, czyli firmy, która zbuduje nasz dom pod klucz. To rozwiązanie pozwoli nam zaoszczędzić sporo czasu, zwolni nas z koordynacji robót, zobowiąże generalnego wykonawcę do wzięcia odpowiedzialności za całość i udzielenia gwarancji. Ileż to razy widzieliście w Internecie memy typu:

Te mem’y nie biorą się znikąd, a łatwo wszystko zrzucić na wykonawcę robót wcześniejszych.  Generalny wykonawca nie będzie mógł używać tego typu argumentów, bo sam będzie za wszystko odpowiedzialny. Zgodnie z zasadami rynku, jeśli zamawiasz więcej u jednego wykonawcy, powinieneś kupić  też usługę relatywnie taniej.  Jeżeli zlecimy mu również zakup materiałów budowlanych, a on podzieli się z nami swoimi rabatami z hurtowni, to przy odpowiedniej umowie, to rozwiązanie powinno przynajmniej nakierować nas na sukces.

Budowanie samodzielne, tzw. „systemem gospodarczym” polecam jedynie najzagorzalszym, cierpliwym i zdeterminowanym pasjonatom. Wieść gminna niesie, że realizując budowę tym systemem możemy sporo zaoszczędzić. Moim zdaniem mogą zaoszczędzić jedynie ci, którzy się na tym znają.  Znacie powiedzenie, że pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela a dopiero trzeci dla siebie?

Którykolwiek sposób wybierzecie pamiętajcie , że największe oszczędności można poczynić na etapie planowania  i że zaufanie jest dobre, ale kontrola jeszcze lepsza.

2018-01-03 15:17:11
Prawda. jak sobie pomyślę o tych wykonawcach, którzy przewinęli się przez moja budowę, to mnie nadal głowa boli.