Reklamuj się
Dodaj bezpłatnie swoją firmę do naszej bazy danych.

Budować się czy nie budować, oto jest pytanie?

Dom to jedno z największych wyzwań w naszym życiu, dlatego warto rozważyć dogłębnie to zagadnienie i wybrać właściwie, aby marzenie nie stało się ciężarem.

Dom. Kiedyś córka znajomego będąc na wyjeździe wakacyjnym powiedziała „Tatusiu, chodźmy już do domu”, na co on odpowiedział „Nasz dom jest daleko stąd, pójdziemy teraz do hotelu”. Wtedy ona zapytała „A czy dom nie jest tam gdzie mama i tata?” . I to jest to. Dom jest tam, gdzie jest nasza bezpieczna przystać, bez względu na to, czy to luksusowa willa, szeregówka czy mieszkanie w bloku. Pamiętajcie o tym.

Odpowiedź natomiast na pytanie, czy budować się czy też nie, ukryta jest w nas samych. Trzeba kiedyś w spokoju usiąść i odpowiedzieć sobie szczerze na kilka pytań.

Czy mieszkałem kiedyś w domku jednorodzinnym i wiem z czym to się wiąże?

Mam znajomego, który wychował się w mieszkaniu w centrum miasta i jego marzeniem było zamieszkać w domku jednorodzinnym. Przyzwyczajony do tego, że po pracy ma już w zasadzie wolne i może oddać się relaksowi odkrył, że po wybudowaniu domu, po pracy poświęcać musi czas pewnym obowiązkom : drobne naprawy, pielęgnacja ogrodu, spotkania gminne ws. gazyfikacji, walka ze szkodnikiem czy organizacja opału na zimę. Nie chcę demonizować, ale każdy właściciel domku jednorodzinnego wie, że zawsze jest coś do zrobienia. Jest oczywiście mnóstwo pozytywów : wypoczynek w ogrodzie, większa przestrzeń życiowa, warunki dla zwierząt czy hobby. Jeżeli ktoś nigdy nie mieszkał w domu jednorodzinnym , a ciągle się waha, to polecam pomieszkać w takim domu wcześniej i zobaczyć, czy takie życie mu naprawdę odpowiada, czy karmi się on jedynie jego sielskim wyobrażeniem.

Czy to jest moje szczere marzenie, czy ulegam wpływom otoczenia?

Presja może być odczuwana z wielu stron. Do czynników nacisku należą rodzina i znajomi: „Tato, a ja chcę mieć pokój na poddaszu jak taka znana blogerka.”, „Kochanie , ja bym się chętnie wyprowadziła, bo mam już dość tych sąsiadów przez ścianę.”, „Sąsiad, buduję się, stać mnie.”. Nie jest łatwo, bo człowiek nie jest sam na świecie i zazwyczaj musi wypracowywać kompromisy, zwłaszcza z członkami własnej rodziny. Polecam szczere rozmowy w nie napiętej atmosferze. Córka może zmienić zdanie, gdy dowie się, że wiąże się to ze zmianą szkoły. Podobnie żona, gdy uświadomi sobie, że będzie miała dużo więcej do sprzątania.Mąż może sobie uświadomić, że będzie robił za rodzinnego taksówkarza. Reasumując, jeżeli ty chcesz i twoi bliscy chcą, to możesz ze spokojem kontynuować rozważania.

Czy mnie na to stać?

„Tak … , sprzedam mieszkanie i jeden samochód, poszukam działki na wsi bo taniej, kredyt wezmę we frankach na 40 lat i jakoś to będzie”. Tak, optymistyczny montaż finansowy na papierze się zamknął. Tymczasem wykonawca podniósł cenę i opóźnił się z robotą, a ty już sprzedałeś mieszkanie i nie masz gdzie się wprowadzić. Wykonanie przyłączy do taniej działki w okolicy bez infrastruktury okazało się szalenie kosztowne, a kurs franka poszybował hen wysoko i nie zamierza spaść. Na dodatek życie na prowincji z jednym samochodem jest nie do zniesienia, bo każdy członek rodziny ma inny plan zajęć, a komunikacja zbiorowa kursuje rzadziej niż co godzinę. Ludzie, nie kalkulujcie zbyt optymistycznie na granicy swoich finansowych możliwości, bo budowa domu niemal zawsze kosztuje więcej i trwa dłużej niż założycie.

Jest jeszcze wiele pytań, które należałoby sobie zadać. To już pozostawiam wam, Szanowni Czytelnicy.

Można by przypuszczać, że staram się odwieść wszystkich od tego pomysłu. Nic podobnego, sam mieszkam w szeregówce przy granicy miasta i nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku. To jest oczywiście mój subiektywny punkt widzenia (wydaje mi się, że zupełnie obiektywne nie istnieją). Różni się on jednak od planów wyjściowych. Chciałem początkowo mieszkać daleko poza moim miastem, na sporej działce z ładnym domkiem. Przeważyły jednak względy praktyczne : odległości, zakres życiowych zmian, koszty i czas. Zachęcam wszystkich do chwili refleksji nad budową domu, do rozmowy z rodziną, analizy opcji i możliwości, aby marzenie nie stało się koszmarem.

2017-08-19 11:04:21
Ja bym tam w bloku nigdy nie chciał mieszkać.
2018-09-08 09:28:56
To zdjęcie bloku z dachem to trafione pod tytuł jak nie wiem :)